Blog

Dlaczego w marcu dzieci nagle mają dwa razy więcej energii (i co z tym zrobić)

Wszystko super — wiosna już pomału zaczyna zaglądać w okna, ale jest trochę dziwnie. Z jednej strony jeszcze kurtki, z drugiej nagle pojawia się słońce, które sprawia, że wszyscy zaczynają się zachowywać trochę jak pies przed spacerem. Nerwowe tuptanie pod drzwiami, spontaniczne piruety w przedpokoju i mnóstwo energii. I dzieci zdecydowanie nie są tu wyjątkiem.

Możecie to znać: jeszcze w lutym popołudnia płynęły spokojnie, a nagle w marcu Wasze dziecko biega po domu jak animowany struś, który popił doppio trzema espresso. Skakanie z kanapy i wyścigi do drzwi. Skąd to wszystko się bierze?

Po pierwsze — światło. Dni robią się dłuższe, a organizm reaguje na to szybciej, niż mogło by się wydawać. Więcej światła to więcej energii, lepszy nastrój i większa potrzeba ruchu. Po zimowych miesiącach, kiedy większość aktywności odbywała się w czterech ścianach, ciało dzieci dosłownie (ale też podświadomie) mówi: chodźmy gdzieś, zróbmy coś, ruszmy się.

Po drugie — wiosna budzi ciekawość. Na spacerze nagle jest więcej do oglądania: pierwsze pąki, ptaki, kałuże, które nie są już zamarzniętymi punktami, tylko pełnoprawnym polem do eksperymentów ze słowem hopsa. Dla dzieci świat zaczyna się robić bardziej interesujący, a ciekawość naturalnie pcha je do działania.

Po trzecie — nagromadzona energia zimowa. Kilka miesięcy mniej ruchu i więcej szarzyzny robi swoje. Nawet jeśli staraliście się organizować aktywności w domu, nic nie zastąpi przestrzeni i swobody biegania. W marcu dzieci często nadrabiają to wszystko naraz i teraz, jakby jutro miało nie być.

No dobrze — tylko co z tym zrobić, kiedy ta energia eksploduje akurat w salonie?

Po pierwsze: wychodźcie częściej, nawet jeśli to tylko 20 minut. Krótki spacer, szybka runda na hulajnodze, bieg „do drzewa i z powrotem” chodzi o to, żeby było gdzie skanałować moc. Kilka razy dziennie mała aktywność na pewno przyniesie więcej pożytku niż planowanie wielkich rzeczy na za tydzień. 

Po drugie: wyznaczcie jakieś zadanie dla energii. Zamiast walczyć z bieganiem po domu, zamieńcie je w mini-wyzwanie: tor przeszkód z poduszek, wyścig w stylu „kto szybciej dotknie trzech czerwonych rzeczy”, zabawa w kauczuk, czyli kto podskoczy więcej razy w minutę. Energia, która ma cel, przestaje być aż tak chaotyczna.

Po trzecie: zaakceptujcie, że trochę chaosu to znak tego, że w końcu jest cieplej. Wiosna nie jest spokojną porą roku. Jest bardzo zmienna, nieprzewidywalna i pełna ruchu. I dokładnie tak samo jest z dziećmi, które też budzą się do życia po (długiej w tym roku) zimie.

A tak naprawdę, poza chwilowym dramatami, to wszystko działa na korzyć. Bo kiedy dzieci się ruszają, śmieją i eksplorują świat, wracają do domu zmęczone w najlepszy możliwy sposób. Z wypiekami na twarzy, z historią o pojedynku z kolegą na hulajnodze niczym z mistrzostw świata i z poczuciem, że dzień był naprawdę pełny wrażeń. 

Koszyk
Rejestracja

Nie masz konta?

Start typing to see products you are looking for.
Sklep
0 items Koszyk
Konto