15:30 a już ciemno? Zmrok zapadł zanim zdążyliście złożyć pranie, ogarnąć kolację i odnaleźć tę jedną skarpetkę, która zawsze znika. Niedobór witaminy D nie służy zdrowiu, ale możecie potraktować ciemność jak… idealny scenariusz do rodzinnej przygody. Oto „domowa noc ze światłem” — zestaw zabaw, które nie wymagają wysiłku większego niż odpalenie latarki, a potrafią zamienić zwykły wieczór w coś, co dzieci będą wspominać aż do wiosny. Która nadejdzie jak najszybciej. Taką przynajmniej mamy nadzieję.
- Latarkowe cienie 2.0
Granie w cienie na ścianie znacie pewnie od lat, ale spróbujcie lekko rozszerzonej wersji. Weźcie kilka zabawek o ciekawych kształtach i ustawcie je tak, by rzucały gigantyczne cienie na sufit. Zróbcie z tego teatr cieni: niech dinozaury rozmawiają z lalkami, a samochodziki udają statki kosmiczne. Im bardziej absurdalny scenariusz, tym więcej zabawy.
- Luminescencyjny tor przeszkód
Wystarczy taśma fluorescencyjna (jeśli jej nie macie — taśma malarska też da radę, ale polecamy fluorescencyjną) i odrobina fantazji. Wyznaczcie na podłodze świecący w półmroku tor: zakręty,„skoki nad lawą”. Możecie przechodzić go na czworakach, tyłem albo — co szczególnie pokochają dzieci — w rytmie wybranej nie piosenki. Uwaga: dorośli też mają obowiązek przejść tor. Tak, nawet jeśli kolana protestują, a szczególnie to jedno kolano taty, co gdyby nie ono to też by grał w Reprezentacji Polski.
- Nocna galaktyka w salonie
Wyłączcie światło, pościelcie koc i rozmieśćcie wokół świecące gwiazdki, a najlepiej sprawdzi się tutaj projektor gwiazd. Zaproście dzieci do wspólnego „czytania nieba”: wymyślajcie własne konstelacje i historie z nimi związane. To relaks i zabawa — no i nie wymaga absolutnie żadnego sprzątania przed rozpoczęciem.
- Polowanie na blaski
Dajcie dzieciom małe latarki i ukryjcie w pokoju przedmioty, które odbijają światło: łyżeczki, małe lusterka, albo płyty CD. Wersja dla bardziej ambitnych: ukryjcie także jedno błyszczące „złote jajo” — pamiętacie 4. część Harrego Pottera? No, to takie tylko w domowej wersji (może być folia po czekoladzie — kto by tam oceniał). Dzieci szukają, Wy dopingujecie. Lub odwrotnie.
- Magiczna sesja zdjęciowa
Zróbcie zdjęcia z długim czasem naświetlania (większość smartfonów ma tę opcję) i pozwólcie dzieciom „rysować światłem” latarkami, glowstickami, lub nawet ekranami telefonów na których wyświetlicie kolorowe tło. Efekt jest naprawdę magiczny, a zdjęcia wyglądają, jakbyście zatrudnili artystę od efektów specjalnych.
Mamy nadzieję, że te kilka pomysłów pozwoli Wam zmienić zimową zamułkę w kreatywna zabawę dla całej rodziny. Naprawdę nie trzeba dużo — wystarczy kilka lampek, odrobina spontaniczności i gotowe: macie przepis na wieczór, który rozświetli Wam tydzień bardziej niż ten jeden gamoń na drodze, co nie potrafi korzystać z długich świateł.