Blog

Najprostsze gry rodzinne, które nie wymagają niczego (nawet przygotowania)
czyli jak zrobić dobrą zabawę bez tabelki w Excelu

Są takie dni, kiedy nie wiadomo, czy będzie padać (raczej tak, ale może nie) i Wasza energia jest na poziomie baterii w pilocie — działa, ale tylko jeśli mocno naciśniecie. A dzieci? Dzieci akurat wtedy mają tryb „pełna moc, turbo, lecimy”. I ten stan lekkiej zamułki przerywa zdanie: „pobawimy się?”. 

No to prosimy o spokój, bo to może być świetny moment na gry bez niczego. Takie, które zaczynają się od „dawaj, robimy” i często kończą się masą śmiechu (i bez sprzątania po!) 

Przepytaliśmy całą załogę i mamy dla Was listę sprawdzonych klasyków: 

  1. „Co się zmieniło?”
    Jedna osoba zamyka oczy, druga zmienia coś w swoim wyglądzie albo w otoczeniu. Przekręcony rękaw, przestawiona poduszka, czapka na lewą stronę. Zadanie bardzo proste: zgadnąć, co się zmieniło. Każda następna runda bywa coraz bardziej skomplikowana, a poziom trudności rośnie jak ceny gofrów nad morzem. 
  2. „Zgadnij, o czym myślę”
    Jeden zawodnik wybiera dowolny rzeczownik (przedmiot ale też zwierzę, miejsce itp.), reszta zadaje pytania, na które można odpowiedzieć tylko „tak” lub „nie”.
Proste? Proste. A wciąga bardziej, niż kawaler brzuch do zdjęć. 
  3. „Podłoga to lawa”
    Klasyk. Podłoga nagle staje się lawą, a Wy musicie przemieszczać się po kanapie, poduszkach i wszystkim, co nie jest podłogą.
  4. „Historia na zmianę”
    Zaczynacie opowieść: „Pewnego dnia spotkaliśmy smoka…”. Każda osoba dodaje jedno zdanie.
Efekt? Historia, w której smok je naleśniki, mieszka w autobusie i ma kota o imieniu Zdzisław, który jest smutny, bo inflacja dotknęła też żwirku. 
  5. „Kto szybciej znajdzie…”
    Rzucacie hasło: „coś zielonego!”, „coś miękkiego!”, „coś okrągłego!”. Kto pierwszy znajdzie, wygrywa rundę.
Działa wszędzie — w domu, na spacerze, nawet w kolejce do lekarza.

Te propozycje łączy jedno — nie wymagają planu, sprzętu ani specjalnych warunków. Nie trzeba nic kupować, drukować ani „przygotować się wcześniej”.

To jest zabawa instant — jak chińska zupka, tylko bez glutaminianu. 

Same plusy — bo dzieci mają się czym zająć, a Wy jesteście obecni, ale bez poczucia, że musicie być animatorami roku.

Więc następnym razem, gdy usłyszycie coś o nudzie, to nie musicie już szukać inspiracji — spróbujcie jednej z tych gier.

Gwarantujemy, że padnie co najmniej jedno hasło: „jeszcze raz!”

Koszyk
Rejestracja

Nie masz konta?

Start typing to see products you are looking for.
Sklep
0 items Koszyk
Konto